Nas dwoje. To cała nasza firma.
Miguel uprawia kawę w Salwadorze. Joanna ją pali w tym samym kraju, choć nie dorastała w nim. Mestizo to nazwa na to, co się dzieje, kiedy te dwie rzeczy się spotykają.

Miguel
Z Salwadoru, osoba dzięki której jest coś do palenia. Jest właścicielem Valle de Oro i dorastał wokół niej: płaski teren w Sonsonate, replantacja, drzewa. W 2007 roku farma usunęła Pacasy i Pacamaras oraz przesadziła wszystkie dwadzieścia jeden hektarów upraw na Marsellesa, hybrydę, którą branża wówczas nie traktowała poważnie. Założenie było takie, że nadejdą rdza i zmieniający się klimat. Miał rację, lata przed tym, zanim branża się z tym zgodziła.
Agronomiką zajmuje się Don Julio z Lean Coffee Management, który kieruje nią od lat i decyduje, czego potrzebują drzewa i kiedy. Wszystko, co się dzieje zanim kawa opuści kraj, to domena Miguela.

Joanna
Z Polski, inżynierka zanim została palaczką. Zanim zajęła się kawą, pracowała w szpitalach, gdzie długie godziny oznaczały, że kofeina była normalną częścią dnia. Kawa była paliwem i małą codzienną przyjemnością. Ciekawość tego, co stoi za filiżanką, poprowadziła ją na nową drogę: najpierw z Ikawą, podróżując po świecie, wypalając kawę, ucząc się i łącząc producentów z palarniami, coraz bardziej zafascynowana tym, przez co kawa przechodzi od zbioru do filiżanki.
W 2025 roku ta podróż zaprowadziła ją do Ameryki Środkowej, gdzie zakochała się w tej ziemi i jej kawie. Niedługo później, wraz z Miguelem, założyła Mestizo: bezpośrednią, przejrzystą drogę od farmy do filiżanki, łączącą jego wiedzę o ziemi i kawie z jej ciekawością i inżynierskim umysłem. Dziś zajmuje się próbkowaniem, profilowaniem, wypalaniem i eksperymentowaniem z fermentacjami, łącząc salwadorskie dziedzictwo Miguela z polskimi korzeniami, by w każdej filiżance poczuć trochę salwadorskiego słońca.
dwa dziedzictwa, jedno ziarno
Jedna kawa, z farmy Miguela w Salwadorze, palona przez Joannę. Nie mamy jeszcze sklepu, więc zapytaj nas o worek i załatwimy to po ludzku.
Zapytaj nas o worekZobacz kawę